Tego typu propozycja (Maurice Eisenberg był już wówczas niezwykle cenionym wiolonczelistą) musiała uskrzydlić stosunkowo młodego jeszcze twórcę, tym bardziej, że w tym czasie Mycielski swą aktywność skupiał głównie na niewielkich składach wykonawczych.
Komponowanie owych preludiów wiolonczelowych rozpoczął najprawdopodobniej bezpośrednio po spotkaniu z Eisenbergiem; przerwało je wezwanie do odbycia służby wojskowej (od września 1933 do stycznia 1934 roku przebywał w Przemyślu realizując Kurs Podchorążych Rezerwy Piechoty), po czym już w Wilnie, w marcu 1934 roku, finalizował dwa ostatnie ogniwa cyklu. Oparte na kontraście wyrazowo-agogicznym preludia eksponują w szczególności partię wiolonczeli (w szybkich częściach niezwykle wirtuozowską), która podejmuje dialog i współtworzy narrację z partią fortepianu. Co ciekawe, temat finałowej części 4 Piéces pour piano égalant… zostanie po wojnie wykorzystany przez Mycielskiego jako pierwszy temat Uwertury śląskiej.
Nie wiadomo ostatecznie, czy Maurice Eisenberg wykonywał te utwory (Mycielski wypełniając w 1946 roku ankietę wskazywał paryskie wykonania 4 Piéces pour piano égalant…), potwierdzona jest natomiast ich prezentacja w Wilnie 15 IV 1934 (Albert Katz – wiolonczela, Samuel Chones – fortepian).